Wstęp

W pierwszych moich słowach do Ciebie, chciałbym Ci jednocześnie podziękować jak i pogratulować za to, że jesteś na tej stronie. Podziękować, bo jeśli coś zrobisz pozytywnego z wartością jaką daję, to wszyscy z nasz skorzystamy. Pogratulować, ponieważ treści jakie tu znajdziesz to moja wiedza w postaci moich doświadczeń życia, wiedza, która dała mi wolność w kwestiach finansowych, umysłowych (myśli i emocje), psychicznych, a nawet duchowych. Jako, że stawiam na jakość, a nie na ilość, analizując ten sam tekst możesz dużo wyciągnąć. Jeśli to Ci się przyda to pogratuluję Ci drugi raz. Jestem daleki od pomagania ludziom, pomaganie w mojej ocenie może wręcz zaszkodzić drugiej osobie. Jestem za tym by wymieniać się zdobytą wiedzą i dać prawo wolnego wyboru drugiej osobie. Aby coś zmienić trzeba coś zmienić, mamy w sobie nieskończona motywację, uruchom ją jeśli chcesz.

Dzieciństwo

Zacznę od dzieciństwa, jednak spokojnie nie będę tu pisał książki z mojego życia 🙂 Z moich pierwszych lat na ziemi pamiętam, że jako dziecko lubiłem wszystko poznawać, byłem dociekliwy jak co działa i jak to bywa w tym wieku zadawałem cała masę pytań, czasami niewygodne np. „Tatoooo, co to jest Viagra?” 😉 Lubiłem samotne podróże rowerem po pobliskich okolicach Biłgoraja, w mieście, w którym się wychowałem. Uwielbiałem zarówno zabawy w grupie, wspinanie się po drzewach, granie w piłkę nożną, siatkę, „strzelanie pigwą”… Wspólne beztroskie zabawy to jest to co bardzo miło wspominam.

Szkoła i studia

Pobyt w szkole wiązał się z przeróżnymi emocjami, stres wywołany niepewnością akceptacji, wymogi nauczycieli, rywalizacja, dokuczanie przez rówieśników oraz pokazywanie własnej siły i granic, gdzie to jeszcze bardziej narosło w gimnazjum. Jednym słowem wielka dzicz, masa nauki i wymagań od nas, krytyka bezpośrednia lub podprogowa doprowadzała nas do tego, że każdy bał się krytyki i wyśmiania, co doprowadzało do tego, że większość pokornie spełniała normy. Nagradzanie za punktualność… ba nawet jak pamiętam 2 razy byłem wyróżniony za 100% frekwencję – co się dziwić jak szkołę miałem blisko, oraz rodzice wierzyli cel jaki niby przyświeca szkole. Szybki telefon do rodziców gdybym się nie pojawił też do tego zachęcał… Więc nagroda za frekwencję, była jak to ująć… czymś czym wolałem się nie chwalić, bo to było przykre same w sobie. Na pewno byłem zawsze dobry z matmy chociaż w liceum próbowano z nas zrobić debili, całe szczęście poszedłem na konsultacje i zdałem matematykę rozszerzoną na maturze. Ogólnie do nauki miałem podejście takie, że będę robił tyle ile na prawdę chce, a resztę poświęcałem na zabawę i doświadczanie świata 🙂 więc tylko z niektórych przedmiotów miałem dobre oceny, a z reszty same dwóje i trójki 😀 Cieszę się, że rodzice nie wywoływali u mnie poczucia winy w tym temacie.

Podstawówkę, gimnazjum, liceum, studia odbieram jako 100% stratę czasu pod kątem edukacyjnym. Taka forma edukacji ma służyć jedynie tresurze ludzi by potem grzecznie chodzili do pracy, punktualnie! To jest moje zdanie wyrobione na podstawie wielu lat doświadczeń z różną formą edukacji. A uwierz mi są o wieeeele lepsze, tańsze i prostsze metody edukacji niż szkolna.

Jak widzisz jeśli chodzi o ten etap życia nie mam nic dobrego do powiedzenia jeśli chodzi o ten system (pruski). Natomiast jeśli chodzi o poznawanie ludzi, nawiązywanie relacji czy też nauka samodzielności i zaradności życiowej, poprzez samodzielne organizowanie przeprowadzek, obiadów, prania, zakupów… to było coś wspaniałego! Też bardzo mile wspominam okres magisterki kiedy mieszkałem z czterema wspaniałymi dziewczynami (tak miałem osobny pokój, niech Cię nie ponosi wyobraźnia hehe).

Zarabianie pieniędzy – punkt zwrotny

Pod koniec studiów, czyli na początku 2013 roku zająłem się wreszcie na poważnie Bitcoinem. Przypomniał mi o nim kolega ze studiów na zajęciach tworzenia aplikacji na Androida 🙂 Pierwszy raz o bitcoinie usłyszałem na wakacjach w 2011 roku, jednak skupiłem się jedynie na samej cenie i skojarzyło mi się to z giełdą (forex) i odpuściłem wtedy – cena była przy 32$.

W marcu 2013 kupiłem swoje pierwsze koparki do bitcoina, jako że współczynnik trudności wzrósł, już nie opłacało się „kopać” bitcoinów kartami graficznymi (GPU), dlatego zakupiłem za ok 25 000 PLN sprzęt FPGA, są to szybkie procesory (Spartan-6), które można zaprogramować co mają liczyć. Jednocześnie kurs Bitcoina rósł, ja dbałem by sprzęt efektywnie kopał i tak zarobiłem swoje pierwsze pieniądze na kolejny sprzęt. Nawiązałem współpracę z zaufaną osobą z polskiego forum Bitcoin i zaczęliśmy razem sprowadzać profesjonalny sprzęt do kopania Bitcoinów (ASIC). Co prawda technologia w nim użyta nie była zaawansowana, bo procesory liczące były wykonane w 130nm jednak dostarczyły ogromnej przebitki jeśli chodzi o szybkość obliczeń w porównaniu do FPGA (aż 10x!!). Organizowaliśmy zakupy grupowe oraz prywatne. Było z tym bardzo dużo roboty i zabawy. Lubię grzebać w takich sprzętach, tym bardziej, że wtedy mało kto miał taki sprzęt. Jako, że zajmowałem sie na studiach i podłączałem ten sprzęt na stancji, czasami bywało tak, że wywalało korki 😀 Oczywiście, współlokatorki były zachwycone 😛

To był mój punkt zwrotny jeśli chodzi o życie finansowe, ponieważ w niespełna 7 miesięcy zarobiłem prawie milion! Jednak jak się okazało, nie byłem gotowy na takie pieniądze i wyszły moje wszystkie nie przepracowane emocje oraz mentalność (przekonania). Splot różnych sytuacji sprawił, że straciłem większość tych pieniędzy (upadek giełdy Mt. Gox, granie z lewarem bez ustawiania SL, kradzież btc przez polską giełdę BitExtreme…). Wpadłem w wewnętrzną pułapkę myśli i wręcz leciałem w dół. Całe szczęście dostałem ogromne wsparcie od rodziców i po miesiącu wyszedłem z tego strasznego stanu. Obmyśliłem plan jak odzyskać pieniądze, oraz tak jak miałem to w pierwotnych założeniach – nie pracować na etacie. Wtedy zdecydowałem, że zatrudnię się przez jakiś czas na etacie (pierwszy raz!!) i zarobię pierwsze pieniądze, które będę systematycznie inwestował.

Praca i przeprowadzka do Poznania

Długo myślałem, gdzie zarobię najwięcej poświęcając tyle samo czasu. Chciałem też znaleźć firmę, która będzie w miarę rozwinięta by nie było problemu z wypłatą wynagrodzenia oraz można byłoby się przy okazji rozwijać. Szukałem w mieście rodzinnym (Biłgoraju) haha zdziwienie, bo nic nie znalazłem prócz pracy na serwisie haha. Szukałem w Rzeszowie i wtedy stwierdziłem, że po stronie polski nic nie znajdę 😀 Zacząłem celować w większe miasta… Warszawa? nie, za duży wyścig szczurów. Kraków? Zanieczyszczenie powietrza ponoć… w sumie nie mam tam nikogo. Został mi Wrocław i Poznań. Jako, że moja siostra już mieszkała w Poznaniu i coś mnie tam również ciągnęło, stwierdziłem, że TO JEST TO! Jadę!
Zatrudniłem się jako programista zajmowałem się rozwojem systemu do obiegu dokumentów (firma matka Yanosika – nawigacja). Uwielbiałem pisać kod w jQuery oraz php (obiektowo), szybko się rozwijałem, podglądałem osoby, które już mają większe doświadczenie i zmieniałem swoje złe nawyki programowania 🙂 Było wspaniale do momentu, jak pewnym osobom przestało się to podobać i podkładali mi kłody pod nogi.

Chodziłem często po podwyżkę, oraz angażowałem się na całego, zajęcia o Bitcoinie, wsparcie dla osób z innych działów, reprezentowanie firmy, co było oczywiście ponadprogramowe.

Początki w biznesie sieciowym

Dużo się zmieniło od momentu gdy poznałem osoby zajmujące się marketingiem sieciowym uznawanych przez ludzi w Poznaniu za sektę… Ludzie niestety do dziś nie znają definicji czym jest sekta, więc od razu to ignorowałem i zacząłem badać temat. Dla mnie jak ktoś jest tak mocno krytykowany bez podawania argumentów, to zawsze chce poznać te osoby. Ludzi często zaślepia zazdrość, że ktoś może zarabiać pasywnie, nie pracując zbyt wiele – to jest główny powód dlaczego większość sprawdzam. No cóż jestem ciekawy życia i zawsze mnie to doprowadzało do ciekawych sytuacji 🙂

Spędziłem cały miesiąc analizując po godzinach pracy czym jest MLM, jak działa, jak przechodzą pieniądze (cashflow), czy to jest etyczne i legalne, co irytuje ludzi, co sprawia, że jedni w MLM odnoszą sukces, a drudzy nie. Głównie chciałem poznać w czym tkwi sekret takiego biznesu. Dałem sobie na to wszystko rok czasu. Mój brak doświadczenia w tej branży sprawił, że nie byłem w stanie wybrać odpowiedniej firmy oraz odpowiedniej grupy szkoleniowej ze skutecznym sposobem pozyskiwania partnerów biznesowych. Z tych względów trochę błędów popełniłem i dokładnie wiem dlaczego ludzie odpuszczają sobie MLM i potem krytykują mówiąc, że to sekta czy piramida. Łatwiej się krytykuje jak nie trzeba podawać argumentów. Taka opinia wg mnie bierze się z braku wiedzy, czy też frustracji ludzi, bo robili biznes w niewłaściwy sposób.

Jako, że grupa szkoleniowa organizowała róże wydarzenia, miałem okazję doświadczyć rozwoju osobistego, co mnie zawsze interesowało, jednak nie miałem zbytnio ochoty na to by czytać książki 🙂 Zgrałem więc tonę audiobooków na telefon i w każdej wolnej chwili słuchałem tych nagrań, powtarzając je, robiąc notatki oraz uczestniczyłem w szkoleniach naszej grupy, gdzie ludzie mówili o swoich doświadczeniach, opowiadali jak zmiana mentalności wpływa na ich życie. Coś niesamowitego, czasami czułem się jakby wszyscy byli moją rodziną, szczególnie jak były takie podniosłe chwile 🙂 Nie zapominajmy, że to biznes więc można byłoby pomyśleć, że to jest robione celowo by ludzie się zżyli i często przychodzili, przy okazji kupując, książki, produkty grupy czy też produkty firmy. Po części tak było, jednak to nie był cel, tylko skutek uboczny w moim odczuciu – niestety początkujących w MLM często boli, że ktoś tu sprzedaje i zarabia pod nosem 🙂

Sam nie uważam, że MLM jest bez wad w zastosowaniu, jednak jest to idealny system od strony technicznej. Firma produkująca dobry produkt w takim modelu nie może upaść i zawsze będzie wypłacalna. Problem jest w ludziach i ich mentalności, czasami też w systemie pozyskiwania partnerów. Według mnie pozyskiwanie partnerów wśród swoich niebiznesowych znajomych to strata czasu, chyba, że ktoś na prawdę sam z siebie chce to wtedy takie spotkania to sama przyjemność.

Przejście na rentierstwo

23 marca 2016 postanowiłem, że zrezygnuje z pracy na etacie. Po roku i 3 miesiącach pracy z ogromną pewnością zwolniłem swojego szefa. Zabawne było to, że nie miałem hamulców, dlatego w przerwie lub po pracy starałem się pozyskać partnerów do współpracy. Wtedy dowiedziałem się co to jest na prawdę zazdrość oraz niewdzięczność (zaprogramowanych) ludzi. Pytanie co ja robiłem? Mówiłem zawsze osobom zainteresowanym, że wspólnie możemy zbudować sieć i czerpać z tego pasywne zyski. Już chyba prościej się nie dało, jednak dla tych osób nie ma nic lepszego od etatu… Stwierdziłem, że przestanę uszczęśliwiać ludzi i przestałem, mówić w pracy o biznesie jaki tworzę. Jednak plotki na mój temat nie skończyły się, byłem obmawiany za plecami, na facebooku oraz poskarżono co robię szefowi 😀 Dawno tak się nie śmiałem, te zachowanie, to wręcz systematycznie wbijane programy przez system edukacyjny! 🙂 Wychylasz się? To znajdziemy błąd jaki robisz i będziemy się śmiać, zrobimy Ci kuku i będziemy się dalej śmiać… Fajnie co? To była też próba mojej cierpliwości, za co dziękuję tym osobom, bo teraz jeszcze trudniej wyprowadzić mnie z równowagi, co mnie czyni silniejszym człowiekiem 🙂

Moim założeniem pobytu na etacie było zarobienie pieniędzy na inwestowanie. Pamiętasz? Tak więc robiłem! Inwestowałem w ciekawe projekty oraz w swój rozwój. Dlatego po pierwsze w tym okresie moja inwestycja w kryptowalutę Ethereum przyniosła ciekawy zysk (1150%). Zarobiłem ok. 80 000 PLN inwestując zaledwie 4000 zł, było to w okolicach stycznia 16′. Jednak przez to, że wcześniej szybko zarobiłem i szybko straciłem, poczułem, że tym razem muszę obrać inną strategię. Zostałem jeszcze na etacie, kapitał zabezpieczyłem oraz poczekałem na wydarzenie, które miałem pewność, że mi w tym temacie pomoże. Wybrałem się 18 marca 2016 na trzydniowe szkolenie MMI – Umysł milionera, to co tam się działo nie jest do opisania! Byłem tak mocno zmotywowany by coś zmienić, że wyszedłem na scenę i mówiłem do ok 1000 osób! To były ogromne zmiany. Zmiany na lepsze. Po szkoleniu już wiedziałem co robić, jednak wziąłem sobie dzień wolnego by ochłonąć. Kolejnego dnia ubrałem się w garnitur i poszedłem zwolnić szefa i raz na zawsze pożegnać etat. Po rozmowie z szefem, wyszło tak dobrze, że nie musiałem dalej pracować i tego samego dnia zebrałem manatki oraz pożegnałem całą ekipę, zarówno hejterów jak i ludzi, których miło wspominam. Miałem pieniądze, by się utrzymać przez 2 lata oraz czas, by na spokojnie coś wymyślić 🙂

Utrzymanie rentierstwa

Utrzymywanie się z inwestycji, podczas gdy jesteś w tym nowy może być trudne, szczególnie jeśli nie ma się wsparcia i wiedzy. Z tego powodu trzeba poznać osoby, które już dłużej inwestują i wypytać ich o wszystko, słabych i mocnych punktach inwestycji. Zacząłem od pierwszej firmy, która przynosiła ciekawy miesięczny zysk, jednak tym razem użyłem wniosków z przeszłości i zainwestowałem tyle ile mogę stracić, resztę pieniędzy zachowałem na inne inwestycje oraz przeżycie. Jak się okazało, znalazłem też inne firmy. Chwilowo też pobawiłem się w HYIP (Projekty wysokiego ryzyka) jednak szybko dałem sobie z tym spokój, bo większość to ewidentnie piramidy finansowe! Firmy bez produktu lub usługi. Dlatego często odmawiam jak mi ktoś proponuje tego typu firmy!

A więc wybrałem kilka firm i zacząłem w nie inwestować i je poznawać. W międzyczasie robiłem MLM, który nie przynosił mi zadowalających dochodów. Minął rok więc zakończyłem współpracę z MLM (przynajmniej na ten moment i na pewno nie przy takim systemie działania jaki mnie nauczono). Skupiłem się wtedy na inwestycjach i budowaniu dla tych firm sieci. To stanowczo lepiej się mi opłacało.

Zacząłem robić szkolenia prywatnie w domu, potem na ok 10-20 osób stacjonarnie w Poznaniu, potem zacząłem robić szkolenia w formie webinarów. Stworzyłem tak grupę stu zaangażowanych ludzi, wymienialiśmy się informacjami poprzez fb. Na webinarach, uczyłem to co dowiedziałem się na MMI oraz prezentowałem działanie firm, z którymi współpracuje. Efekty były bardzo pozytywne, jednak w pewnym momencie zaangażowanie ludzi mocno spadło. Dlaczego? To było to co przerabiałem kiedyś sam… brak cierpliwości. Większość chce rezultaty tu i teraz i najlepiej bez podejmowania ryzyka. Spadek zaangażowania nakręcił fakt, że dwie firmy zamroziły wypłaty. Ludzie poczuli się oszukani i stracili błyskawicznie nadzieje na odzyskanie środków. Inaczej mówiąc wszystko co uczyłem na szkoleniach zostało przez uczestników (nie mówię, że wszystkich) wylane do kibla. Nigdy takiej grupy nie prowadziłem dlatego bardzo dużo wniosków wyciągnąłem. Na pewno błędem jest robienie grupy tylko online, bo ciężko się zżyć i tworzyć wspólną wizję.

Stabilne rentierstwo

Całe szczęście zawsze używałem dywersyfikacji oraz nie przestawałem inwestować w nowe projekty. Większość uczestników grupy odwróciła się ode mnie (60%), a osoby, które zamiast działać szukają wymówek i znalazły je (20%). To był świetny test pokazujący, kto tak na prawdę jest zaangażowany w swoją wolność finansową. Wyklarowało się to z kim tak na prawdę będę współpracować (20%). Zasada Pareto zadziałała idealnie! 🙂

Po tych przygodach, już wiem z jaką firmą mogę teraz budować przyszłość finansową oraz z jakimi ludźmi. Staje się to z miesiąca na miesiąc jeszcze prostsze!

Wiem, że to dopiero początek. Wymagało to trochę czasu, by zdobyć podstawy nie tylko w teorii ale też w doświadczeniu. Teraz może być tylko lepiej i lepiej pod każdym względem 🙂

Poznawanie siebie

Od połowy 2016 roku wróciłem do fundamentalnych pytań. To jest szczególnie ważne jak człowiek jest pochłonięty tworzeniem biznesu, bo można obudzić się zbyt późno. Zacząłem więc badać czym są religie oraz ezoteryka. Moje wnioski mogą Cię zszokować tym bardziej, że nie podam tu za wiele argumentów. Religie (tj. chrześcijaństwo) czy tez ezoteryka, jest wręcz przeciwieństwem dążenia do Boga, skutecznie tracimy połączenie ze swoją duszą, zaczynamy modlić się do biskupów i papieży, zamiast rozmawiać osobiście z Bogiem. Mało kto tego uczy. Tym bardziej, że teraz ezoteryka tak się rozpasała, że ludzie tu od razu się zatracają.

Jest to dla mnie świeży temat, jednak nie dzielę się informacjami, które sam nie sprawdzę (takie nawyki z biznesu i inwestycji). Jestem na początku drogi, jednak uwierzyłem we własną moc po rozmowie z osobami, które już potrafią jej używać. Na razie nie będę pisał więcej, ponieważ mam odczucie, że potrzebuję więcej doświadczyć, jednak jeśli masz pytania to zadzwoń do mnie i powiem Ci co na chwilę obecną wiem.

Co dalej?

W tym roku wyznaczyłem sobie realne i bardzo ciekawe cele, będę mówił o nich na facebooku i instagramie jak je zrealizuję. Z pewnością poznawanie siebie zajmie mi najwięcej czasu w tym roku 🙂

Życie to niesamowita podróż, tylko trzeba zacząć żyć, nabrać ciekawości i doświadczać. Robiąc to samo, nie spodziewajmy się innych rezultatów. Pracuj kiedy oni śpią, ucz się kiedy oni imprezują, oszczędzaj kiedy oni wydają, żyj tak jak oni marzą! 

 

W kontakcie, Stefan! 🙂